Dobra inwestycja

Autor: 
Andrzej Stawikowski

Wielu ludzi pragnie mieć spełnione życie. Chcą zrealizować swoje plany i dosięgnąć marzeń. Zastanawiają się, co zrobić, by nie tylko mówić o zwycięstwach i sukcesach, ale realnie ich doświadczać. Można opowiadać o Bożej dobroci czy bliskości i nigdy jej nie zaznać. Nie do wiary, że często nie posiadając nic, głosimy, że Bóg błogosławi i obficie obdarowuje.

Bóg jest właścicielem całego skarbca kosztowności. To Król Królów. Jego miasto, nasza przyszła ojczyzna, ma ulice wyłożone złotem (Obj 21,21). Zewsząd otacza Go bogactwo. Nie ma braków w żadnej dziedzinie. Jak sprawić, by nie tylko mówić o tym, kim On jest i co posiada, lecz by prawdziwie tego doświadczać?

Klimat obietnicy

Bóg jest tak dobry, że dał nam wolną wolę, dlatego możemy samodzielnie podejmować wszelkie decyzje. Posiadamy też zdolność stawiania jedynie właściwych kroków. Bardzo cennym nawykiem jest zawsze się Go radzić, co gwarantuje nam, że nie będziemy się mylili.

Są sytuacje, w których musimy zmienić swoje życie, wybrać konkretne rozwiązania. Potrzebujemy wówczas dowiedzieć się, co Bóg mówi na nasz temat. W Biblii jest mnóstwo takich fragmentów. Dowiadujemy się z nich, na przykład, że jesteśmy Jego dziećmi, które z powodu dziedziczenia po Nim są bardzo bogate, wyposażone we wszystko i zarazem „obciążone” odpowiedzialnością ambasadorów Jego Królestwa i szafarzy Jego darów. Musimy przyjąć to słowo w wierze i wypełnić nim swój umysł. Obietnica brzmi tak samo dla wielu milionów ludzi w różnych sytuacjach. Trzeba więc założyć, że zaowocujemy jedynie z jej powodu. Toczy się wiele bitew, aby została ona zaduszona i nigdy nie „wyrosło” z niej rozwiązanie naszego problemu.

Gdy znajdujemy obietnicę, czytamy ją raz, drugi i kolejny, ufając, że pomocnik, Duch Święty ożywi ją dla nas. To Jego wielkie pragnienie. On chce robić to przez całe nasze życie. Niektórzy z nas w pewnych okolicznościach potrzebują czytać ten sam fragment nawet sto czy tysiąc razy - tak długo, aż będą wiedzieli, że to słowo ich otacza. Ono ma swój klimat, ponieważ jest duchem i życiem. Gdy tylko odczuwamy, że jego atmosfera przenika całą naszą duszę, powoli zaczynamy się nim cieszyć. Oznacza to, że ta konkretna obietnica należy już do nas.

Słowo cię zmieni

Wiele razy podczas uwielbienia Pana realnie doświadczamy Jego obecności, lecz to nie powoduje, że stajemy się wierzącymi. Napełniamy się wiarą podczas czytania Słowa. Kiedy przychodzimy do Boga w czasie celebracji, zazwyczaj otrzymujemy porcję uczucia, wskazówkę albo jesteśmy zachęceni wspaniałą atmosferą, w której czujemy się tak lekko. Nie dokonują się wtedy jednak trwałe zmiany naszego charakteru. Saul, dla przykładu był napełniany i nawiedzany przez Ducha Świętego, ale po niedługim czasie rzucał oszczepem w Dawida, chcąc go zabić. Możemy szukać ukojenia podczas uwielbienia, ale kiedy ono przyjdzie wraz z dotknięciem Ojca, nie zmieni nas w ciągu tej jednej chwili w innego człowieka. Owszem, może zmienić się nasze samopoczucie, ale życie nie zmienia się z powodu tego, że mamy dobry nastrój, lecz przez zmianę myślenia. Kiedy to się dzieje? Gdy bierzemy Boże obietnice jako swoje.

Potrzebujemy nawet tysiące razy czytać te same fragmenty, aż sami przed sobą przyznamy, że zaczynamy wzrastać i zmieniać się. Kiedy nie ma tej pierwotnej postawy czytania Słowa, w efekcie rodzi się mechanizm, w którym stajemy się coraz słabsi, ponieważ przychodzimy do Pana w oczekiwaniu na ukojenie jedynie w czasie uwielbienia, a nie karmimy się Słowem, które daje realny wzrost wiary. Wielu ludzi potrzebuje uzdrowienia i wolności. Nie wystarczy im wtedy jedynie dobra atmosfera, ale zmiana mentalności. Jeśli ktoś ma jakiś brak, nie potrzebuje bardziej zacisnąć oczu i mocniej dotknąć Ojca. Nie dotkniesz Boga bardziej, jeżeli nie znasz Go i nie wiesz, kim On jest, a poznajesz Go poprzez Słowo. Jeżeli nie poznałeś Go w ten sposób, twoje pieśni będą brzmiały coraz bardziej żałośnie.

Zmieńmy naszą postawę z tej, w której zgadzamy się jedynie z sobą samym na taką, w której zgodzimy się z tym, co mówi Biblia. To klucz do sukcesu, uzdrowienia, błogosławieństwa finansowego. Nie przytakujmy swoim, nie zawsze właściwym, od lat utartym poglądom, emocjom, doświadczeniom, ale Bożym obietnicom. Jeżeli chcesz mieć zwycięskie życie, musisz postępować zgodnie ze Słowem i mieć nawyk konfrontowania z nim większości problemowych sytuacji. Nie możesz pominąć Biblii, ona musi być dla ciebie pierwsza. Otrzymaliśmy ją po to, byśmy zawsze wiedzieli, kim jesteśmy i co posiadamy.

Uchwyćmy się ożywionego Słowa, ponieważ wróg przychodzi i próbuje je zadusić (zob. Mk 4, 18-19). Robi to przez różne okoliczności, na przykład niską wypłatę, trudne sytuacje w domu, niektóre relacje. Potrzebujemy przemiany całego naszego myślenia, by efektywnie walczyć z diabelskimi atakami.

Nie próbujmy służyć Bogu tacy, jacy jesteśmy. On takich nas kocha, ale chce nas zmieniać, ponieważ z powodu „usterek” w naszym charakterze nie zdołamy dobrze wykonać pracy. Możemy służyć Mu od zaraz, ale nie pozostawajmy tacy sami. Służmy Mu w coraz lepszy sposób, równolegle poddając się pod Jego korektę. Wtedy nie grozi nam, że będziemy wciąż na tym samym poziomie kochania, wyrażania ciepła, obdarowywania innych. Nie będziemy buntownikami. To bardzo ważne, ponieważ na końcu naszej pracy może okazać się, że do niczego nie doszliśmy z powodu naszych wad.

Inwestuj, pomnażaj…

W Ewangelii Łukasza 19,11-26 czytamy: A gdy oni tego słuchali, powiedział im dodatkowo podobieństwo, dlatego, że był blisko Jerozolimy, a oni mniemali, że wkrótce ma się objawić Królestwo Boże. Rzekł więc: Pewien człowiek szlachetnego rodu udał się do dalekiego kraju, aby objąć królowanie i wrócić. Przywołał więc dziesięciu sług swoich i dał im dziesięć min, i rzekł do nich: Obracajcie nimi, aż powrócę. Lecz poddani nienawidzili go.

Czy ktoś może być sługą Jezusa nienawidzącym Go i buntującym się przeciw Niemu? Z tych wersetów wynika, że tak. Nigdy nie pozwólmy, byśmy znaleźli się w takim miejscu.

Wysłali więc za nim poselstwo z tymi słowy: Nie chcemy, aby ten królował nad nami. A gdy on, objąwszy królowanie powrócił, kazał przywołać do siebie te sługi, którym dał pieniądze, aby się dowiedzieć, ile kto zarobił. Zjawił się więc pierwszy i rzekł: Panie, mina twoje przyniosła dziesięć min zysku. I rzekł do niego: To dobrze, sługo dobry, przeto iż w małym byłeś wierny, obejmij władzę nad dziesięciu miastami. I przyszedł drugi, mówiąc: Panie, mina twoja przyniosła pięć min. Rzekł i do niego: Także i ty bądź nad pięciu miastami. A inny przyszedł i rzekł: Panie, oto mina twoja, którą trzymałem w chustce. Bałem się bowiem ciebie, żeś człowiekiem surowym; bierzesz, czego nie położyłeś, i żniesz, czego nie posiałeś. Rzecze do niego: Na podstawie twoich słów osądzę cię, sługo zły. Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym; biorę, czego nie położyłem, i żnę, czego nie posiałem. Dlaczego więc nie dałeś pieniędzy moich do banku? Po powrocie miałbym je z zyskiem? A do tych, którzy stali obok, powiedział: Odbierzcie od niego mnie, a dajcie temu, który ma dziesięć min. A oni rzekli do niego: Panie, ma już dziesięć min. Powiadam wam, iż każdemu, kto ma, będzie dane, temu zaś, który nie ma, i to, co ma, będzie odebrane.

Dlaczego wypowiedział do apostołów takie słowa? Ponieważ zbliżali się do Jerozolimy, a oni myśleli, że wkrótce nadejdzie Królestwo Boże, czyli nastąpi powtórne przyjście Mesjasza. Delikatnie wyjaśniał im: „Nie tak szybko powrócę. Dam wam możliwości, zostawię je i będziecie nimi obracać, a kiedy przyjdę, dowiem się, co zrobiliście. Nie oczekujcie na Mnie tak mocno, że zapomnicie o właściwym stylu życia. Jeśli ani dzisiaj, ani jutro Jezus jeszcze nie przyjdzie, używaj i pomnażaj to, co od Niego dostałeś, ponieważ któregoś dnia zapyta cię: „Ile zarobiłeś?”. Dopóki nie powróci, obracaj tym, co masz: całym wyposażeniem duchowym, pieniędzmi, darami, objawieniem, uczuciem, które Bóg dał do twojego serca.

Potrzebujemy cudownego, pokrzepiającego uwielbiania Jezusa, ale równie cenne jest czytanie Bożego Słowa tak, aby było ono dla nas ożywiane i stanowiło solidny pokarm dla naszej wiary. Jezus inwestuje w ludzi, którzy pomnażają to, co od Niego dostali. Bardzo wiele już z nieba dostaliśmy, a Bóg chce nieustannie do tego dodawać, byśmy obfitowali. To jest początek wielkiego owocowania.


Fatal error: require_once() [function.require]: Failed opening required '../glowna/stopka.php' (include_path='.:/:/usr/local/php/pear5') in /themes/rozdzialowa/page.tpl.php on line 51